środa, 27 czerwca 2012

Kursy instruktorskie vol 2.


Na stronie Stowarzyszenia Pole Dance Fitness Polska (SPDFP) pojawiły się dodatkowe informacje. We wcześniejszym poście Boom na kursy instruktorów Pole Dance  pisałam, że na stronie nie ma informacji na temat rodzaju kursu, kto będzie je honorował. Teraz czytam, że jest to kurs dający uprawnienia Instruktor rekreacji ruchowej - specjalność– pole dance/fitness. I dalej:
Program został opracowany według wskazówek i wymogów Ministerstwa Sportu i Turystyki.
I tu pojawia się moja konsternacja… i pytanie  a co z deregulacją zawodów? Czyż trener i instruktor nie są w pierwszej 49. zawodów do zniesienia licencji? Po co w takim razie w obecnej sytuacji proponować kurs instruktorski, który za chwile może okazać się nieważny i niepotrzebny?
Deregulacja ma sprawić, że Polska nie będzie już wśród krajów Unii Europejskiej na czołowym miejscu, jeśli chodzi o liczbę zawodów z nadmiernie regulowanym dostępem. Wynikiem konsultacji międzyresortowych było wyłonienie listy ponad 200 zawodów, w których regulacje zostały ocenione jako nadmierne. W pierwszym etapie wybrano  49 zawodów. Rozpoczęły się również prace nad projektem ustawy, który ułatwiłby dostęp do kolejnych 180 zawodów. Więc obie ustawy deregulacyjne objęłyby w sumie około 230 zawodów.

Ale przejdźmy do sportu. Duże obawy nowa ustawa budzi w środowisku sportowym. Obecnie w klubach sportowych w Polsce pracuje około 20 000 trenerów i instruktorów różnego szczebla. Obecnie wg wytycznych Ministerstwa Sportu i Turystyki instruktorem może zostać każdy z wykształceniem średnim, jeśli ukończy co najmniej 250-godzinny specjalistyczny kurs, bądź osoba z wykształceniem wyższym (kierunek wychowanie fizyczne ze specjalnością instruktorską w danej dziedzinie sportu). Ze średnim wykształceniem można  zostać trenerem najniższej klasy. Wyższe klasy wymagają dyplomu wyższej uczelni oraz stażu w szkoleniu zawodników, jeśli chodzi o klasy mistrzowskie niezbędny jest dorobek w pracy trenerskiej.
Właśnie takie same wymogi jeśli chodzi o I stopień stawia SPDFP. Na stronie znajdujemy informacje, że będą organizowane szkolenia na wyższe stopnie. Szkolenia super, tylko nie widzę sensu posługiwania się licencją która jest nieważna. 

Co spowoduje deregulacja? Zniesienie stopni trenerskich, wymaganych kursów i staży. Więc jakie będą wymagania?  „Do pełnienia zawodu trenera wystarczy pełnoletniość, wykształcenie średnie i niekaralność za przestępstwa umyślne popełnione w związku ze współzawodnictwem organizowanym przez polski związek sportowy oraz posiadanie wiedzy w zakresie działalności trenerskiej (niesprawdzanej formalnie)” – czytamy w ministerialnym dokumencie.
W środowisku trwa burza i istnieje obawa że trenerami oraz instruktorami zostaną osoby niekompetentne. Minister sportu i turystyki Joanna Mucha zapewniła, że trenerami będą osoby z kwalifikacjami. "Tylko to nie muszą być kwalifikacje, które będzie musiało potwierdzać państwo" - mówiła." Ta deregulacja polega na tym, że obowiązek zapewnienia jakości trenera bierze na siebie osoba, która go zatrudnia i to na niej spoczywa odpowiedzialność, aby ta osoba była najlepsza z możliwych" - zaznaczyła minister. "Funkcjonuje to normalnie na całym świecie" - podkreśliła.
Inni powiedzą, ale ustawa jeszcze nie weszła… więc dlaczego by nie proponować ukończenia takich kursów?
Co do terminu to czytamy na stronie ministerstwa :
Nie można w chwili obecnej jednoznacznie określić, kiedy zakończą się prace legislacyjne nad tym projektem. Zgodnie zaś z art. 38 projektu ustawy deregulacyjnej ustawa wejdzie w życie w terminie 30 dni od dnia ogłoszenia, z  wyjątkiem części przepisów, które wejdą w życie z dniem 1 stycznia 2014 r.
Ostateczny termin uchwalenia jest decyzją Sejmu, na którą Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma bezpośredniego wpływu. Intencją jest przyjęcie projektu najpóźniej w III kwartale 2012 r
.
Co do drugiej części pytania, oczywiście że można, uważam że każdy kurs podnosi kwalifikacje i daje nam większą wiedzę i jak najbardziej powinniśmy dążyć do rozwoju. Ale z perspektywy zawodu w przyszłości zdecydowałabym się na kursy dające uprawnienia organizacji międzynarodowych a nie państwowe, jeśli oczywiście mówimy o papierze, certyfikacie czy licencji.  
Sprawa rozbija się o pracę w Polsce, ale za granicą nasz papier Instruktor rekreacji ruchowej i tak nic nikomu nie mówił, może więc warto zainwestować w kursy organizowane przez międzynarodowe organizacje  Pole Dance, które są znane i rozpoznawane na całym świece. Wiadomo, że nie dojedzie do sytuacji w której ktoś zatrudni instruktorkę pole dance która nie umie tańczyć, ale z uprawnieniami… jak pisałam wcześniej wiele szkół zatrudnia osoby bez uprawnień i nie jest to dla nich problem.

Kurs SPDFP jak i inne są jak najbardziej wartościowe i potrzebne, nie zwracałabym uwagi na uprawnienia Instruktora rekreacji ruchowej jakie po kursie można uzyskać tylko wartość tych kursów samych w sobie, wiedzy i umiejętności jakie można nabyć.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz