Na stronie Stowarzyszenia Pole Dance Fitness Polska (SPDFP) pojawiły się dodatkowe
informacje. We wcześniejszym poście Boom na kursy instruktorów Pole Dance pisałam, że na stronie nie ma informacji na
temat rodzaju kursu, kto będzie je honorował. Teraz czytam, że jest to kurs
dający uprawnienia Instruktor rekreacji ruchowej - specjalność– pole
dance/fitness. I dalej:
Program został opracowany według wskazówek i wymogów Ministerstwa Sportu i Turystyki.
I tu pojawia się moja konsternacja… i pytanie a co z deregulacją zawodów? Czyż trener i instruktor nie są w pierwszej 49. zawodów do zniesienia licencji? Po co w takim razie w obecnej sytuacji proponować kurs instruktorski, który za chwile może okazać się nieważny i niepotrzebny?
Program został opracowany według wskazówek i wymogów Ministerstwa Sportu i Turystyki.
I tu pojawia się moja konsternacja… i pytanie a co z deregulacją zawodów? Czyż trener i instruktor nie są w pierwszej 49. zawodów do zniesienia licencji? Po co w takim razie w obecnej sytuacji proponować kurs instruktorski, który za chwile może okazać się nieważny i niepotrzebny?
Deregulacja ma sprawić, że Polska nie będzie już wśród
krajów Unii Europejskiej na czołowym miejscu, jeśli chodzi o liczbę
zawodów z nadmiernie regulowanym dostępem. Wynikiem konsultacji
międzyresortowych było wyłonienie listy ponad 200 zawodów, w których regulacje zostały
ocenione jako nadmierne. W pierwszym etapie wybrano 49 zawodów. Rozpoczęły się również prace nad
projektem ustawy, który ułatwiłby dostęp do kolejnych 180 zawodów. Więc obie
ustawy deregulacyjne objęłyby w sumie około 230 zawodów.
Ale przejdźmy do sportu. Duże obawy nowa ustawa budzi
w środowisku sportowym. Obecnie w klubach sportowych w Polsce pracuje około
20 000 trenerów i instruktorów różnego szczebla. Obecnie wg wytycznych
Ministerstwa Sportu i Turystyki instruktorem może zostać każdy z wykształceniem średnim, jeśli
ukończy co najmniej 250-godzinny specjalistyczny kurs, bądź osoba
z wykształceniem wyższym (kierunek wychowanie fizyczne ze specjalnością
instruktorską w danej dziedzinie sportu). Ze średnim wykształceniem można zostać trenerem najniższej klasy. Wyższe klasy
wymagają dyplomu wyższej uczelni oraz stażu w szkoleniu zawodników, jeśli
chodzi o klasy mistrzowskie niezbędny jest dorobek w pracy trenerskiej.
Właśnie takie same wymogi jeśli chodzi o I stopień stawia
SPDFP. Na stronie znajdujemy informacje, że będą organizowane szkolenia na
wyższe stopnie. Szkolenia super, tylko nie widzę sensu posługiwania się
licencją która jest nieważna.
Co spowoduje deregulacja? Zniesienie stopni
trenerskich, wymaganych kursów i staży. Więc jakie będą wymagania? „Do pełnienia zawodu trenera wystarczy pełnoletniość, wykształcenie średnie
i niekaralność za przestępstwa umyślne popełnione w związku ze
współzawodnictwem organizowanym przez polski związek sportowy oraz posiadanie
wiedzy w zakresie działalności trenerskiej (niesprawdzanej formalnie)” –
czytamy w ministerialnym dokumencie.
W
środowisku trwa burza i istnieje obawa że trenerami oraz instruktorami zostaną
osoby niekompetentne. Minister sportu i turystyki Joanna Mucha zapewniła, że
trenerami będą osoby z kwalifikacjami. "Tylko to nie muszą być kwalifikacje, które będzie musiało potwierdzać
państwo" - mówiła." Ta
deregulacja polega na tym, że obowiązek zapewnienia jakości trenera bierze na
siebie osoba, która go zatrudnia i to na niej spoczywa odpowiedzialność, aby ta
osoba była najlepsza z możliwych" - zaznaczyła minister. "Funkcjonuje
to normalnie na całym świecie" - podkreśliła.
Inni powiedzą, ale ustawa jeszcze nie weszła… więc
dlaczego by nie proponować ukończenia takich kursów?
Co do terminu to czytamy na stronie ministerstwa :
Nie można w chwili obecnej
jednoznacznie określić, kiedy zakończą się prace legislacyjne nad tym
projektem. Zgodnie zaś z art. 38 projektu ustawy deregulacyjnej ustawa wejdzie
w życie w terminie 30 dni od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem części
przepisów, które wejdą w życie z dniem 1 stycznia 2014 r.
Ostateczny termin uchwalenia jest decyzją Sejmu, na którą Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma bezpośredniego wpływu. Intencją jest przyjęcie projektu najpóźniej w III kwartale 2012 r.
Ostateczny termin uchwalenia jest decyzją Sejmu, na którą Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma bezpośredniego wpływu. Intencją jest przyjęcie projektu najpóźniej w III kwartale 2012 r.
Co do drugiej części pytania, oczywiście że można,
uważam że każdy kurs podnosi kwalifikacje i daje nam większą wiedzę i jak
najbardziej powinniśmy dążyć do rozwoju. Ale z perspektywy zawodu w przyszłości
zdecydowałabym się na kursy dające uprawnienia organizacji międzynarodowych a
nie państwowe, jeśli oczywiście mówimy o papierze, certyfikacie czy licencji.
Sprawa rozbija się o pracę w Polsce, ale za granicą
nasz papier Instruktor rekreacji ruchowej i tak nic nikomu nie mówił, może więc
warto zainwestować w kursy organizowane przez międzynarodowe organizacje Pole Dance, które są znane i rozpoznawane na
całym świece. Wiadomo, że nie dojedzie do sytuacji w której ktoś zatrudni instruktorkę
pole dance która nie umie tańczyć, ale z uprawnieniami… jak pisałam wcześniej
wiele szkół zatrudnia osoby bez uprawnień i nie jest to dla nich problem.
Kurs
SPDFP jak i inne są jak najbardziej wartościowe i potrzebne, nie zwracałabym
uwagi na uprawnienia Instruktora rekreacji ruchowej jakie po kursie można uzyskać tylko
wartość tych kursów samych w sobie, wiedzy i umiejętności jakie można nabyć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz